Na weekend zjeżdżamy nieco bardziej w głąb wyspy. Chcemy przybliżyć się do Mount Cook (3754m n.p.m.) – najwyższego szczytu NZ, zwanego również Aoraki (‘Nakłuwaczem chmur’) – to maoryskie określenie obowiązuje od 1998r. W 1991 Aoraki straciła 10 m wskutek osuwiska, co jednak nie odebrało jej tytułu królowej szczytów w NZ. Ponoć Góra Cooka jest strasznie kapryśna, a jej czubek jest widoczny średnio tylko przez 1/3 dni w roku! Czyli… nie nastawiać się ;-) Co będzie, to będzie. Zwłaszcza, że prognozy zmieniają się dosłownie co godzinę – począwszy od nieśmiałych przejaśnień do nawet sporadycznych opadów śniegu, yhm….
Park narodowy Aoraki to nie tylko majestatyczne pasmo Alp Południowych (ok. 20 szczytów powyżej 3000 m n.p.m, 40% powierzchni parku to lodowce!), ale również turkusowe polodowcowe jeziora i rozległe alpejskie hale. Wczytując się i szperając odnoszę wrażenie, że Nowa Zelandia to jeden wielki park narodowy :-) W sumie jest ich 14, do tego parki leśne, rezerwaty i chroniona ziemia prywatna. Naprawdę jest co oglądać. Liczę, że i nam się uda przez najbliższe dni oczy nacieszyć. Nie wiem, co z dostępem do cywilizacji, więc na wszelki wypadek – do zobaczenia za jakiś czas...
Jaki słodziak tan Wilbert :-)
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie!
OdpowiedzUsuńNie zmarnowałam tej godziny ( u nas w Polsce zmiana czasu na zimowy), bo właśnie odkryłam TEN RAJSKI BLOG. W niedzielny poranek ja i moja rodzina byliśmy tam z Wami... i nadal będziemy...
Pozdrrrrrawiamy Was wszystkich, a szczególnie Filipka ( ufam, że trrrrrenuje).
Iwona Żak-Głód z rodziną
Pozdrawiamy Pani Iwono ;-)
Usuńserrrrdecznie!
a to ciekawostka, warto się temu przyjrzeć u Was na miejscu ;) http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=2D6C444FC046B957C1257D6D002B37D5
OdpowiedzUsuńTak, kojarzę temat:
Usuńhttp://youtu.be/9NO3FC2NB0o
Dziękuję. Główne obchody w Wellington, więc śledzimy z daleka.