To dzieje się nagle, bez ostrzeżenia. Tak jakby ktoś przyłożył ci z pięści w brzuch, aż cię zgina w pół. Z trudem łapiesz oddech i zdezorientowany mrugasz powiekami.
Nie rozumiesz.... Nie wierzysz.... Bo już było tak dobrze, już sobie wszystko poukładałeś w głowie. Już tylko carpe diem.
Byle podmuch tęsknoty i wszystkie karty wylatują w kosmos.
Dziś mijają 2 miesiące od wylotu z Polski. A mi się wydaje, jakby to było pół roku temu…
To takie ludzkie uczucie i takie ważne...
OdpowiedzUsuńTak troszkę inaczej... może pocieszająco?
OdpowiedzUsuń"Kiedy nagle czujesz tęsknotę, to nie jest żaden brak, to obecność, to odwiedziny, odwiedzają cię ludzie, kraje, przychodzą do ciebie z daleka i przez chwilę dotrzymują ci towarzystwa..."
Erri de Luca (z książki "Montedidio")
M.
Marta, my również za wami tęsknimy! Pozdrawiamy i ściskamy gorąco! Agnieszka
OdpowiedzUsuńAz sie boje!!! Wy tam w........ na dobre. Trzymajcie sie razem. Bedzie dobrze.Przesylamy troche ciepla od nas.
OdpowiedzUsuńWiosna u Was nadchodzi, będzie więcej słonka... i humory się Wam poprawią:-) Trzymajcie się!
OdpowiedzUsuńDziękujemy..
OdpowiedzUsuń