| Ten spodobał się nam najbardziej! |
| Pozycja profesjonalnego fotografa! |
| Dla samych owiec potężna hala z setkami wydzielonych boksów |
| Obejrzeliśmy sobie popisy psów pasterskich, których ceny osiągają tu zawrotne sumy |
| Takie dziwne, nieco demoniczne bydlę |
| Matylda wręcz wytarzała się z tymi cielaczkami ;-) |
| A to maleństwo... urodziło się na naszych oczach :-) |
| Konie we wszelkiej możliwej postaci - raj dla Matyldy |
| Jeden dobrał się jej do plecaka |
| Wiadukt Otira widziany z przełęczy Artura (35 m wys.i 440 metrów dług.) |
| Wybudowany po tym, jak wskutek lawin i osuwisk droga stała się zbyt niebezpieczna, a trasa zbyt obfita w wypadki. To po prawej to właśnie trasa byłej drogi. |
| Kea przy drodze |
I już na Dzikim Zachodzie. I cudownie słyszeć ten żywioł za oknem, siedząc przy kominku, popijając znakomite nowozelandzkie Sauvignon Blanc i planując wyprawy na najbliższy weekend. To jedna z tych chwil, gdy czujesz się we właściwym miejscu i czasie...
Wasze plany na wyprawy również nas motywują do ruszenia się z domu i spacerów po bliższej i dalszej okolicy - "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma";-) ważne żeby się nie zasiedzieć w fotelu. Czekamy niecierpliwie na relacje z nowej wyprawy. Iwona
OdpowiedzUsuńPiękny wpis, pięknym zdaniem zakończony a widoki na góry to jest to co Tygryski lubią najbardziej...
OdpowiedzUsuń