![]() |
| Co tu ukrywać - tak własnie wygląda zwiedzanie Hobbitonu. Wokół łańcuszki kolejnych wycieczek. No chyba, że wykupisz sobie indywidualną wycieczkę :P |
![]() |
| To ten moment wycieczki, gdy każdy może na chwilę wejść do środka i zrobić sobie zdjęcie. |
![]() |
| Shire :-) |
![]() |
| I jak tu dzieciom wytłumaczyć, że w środku nic?! Że środek to studio filmowe w Wellington?! To jakby powiedzieć, że Mikołaj nie istnieje... |
![]() |
| Eksperymenty z perspektywą, czyli dlaczego Gandalf taki wielki, a Frodo maleńki? |
![]() |
| Dla nas cider, dla dzieci piwo imbirowe. Ale była radość! |
![]() |
| Toast w Zielonym Smoku - to jest coś :-) |
Kolejne 100 km i wieczorem Jaskinie Waitomo ze słynnymi glowworms, czyli – potocznie – świecącymi robaczkami. Systemem podziurawionych jak ser szwajcarski jaskiń płynie ciemna rzeka, po której suną łodzie, a wszyscy mają te same miny – zadarte głowy, wielkie oczy i rozdziawione buzie. Mniej więcej. Bo na stropie jaskiń i wszędzie wokół miliony maleńkich bladoniebieskich światełek. To właśnie te robaczki, a ściślej – larwy muchówki. Zwisają ze stropu na cieniutkiej i lepkiej pajęczynie, wabiąc swoim światłem małe owady, czyli nie świecą, by zwabić partnera (jak popularne świetliki), tylko po to, by przeżyć. Tylko co to za życie – po wykluciu się ze swojego kokona (czyli po ok. 10 miesiącach) nie mają otworu gębowego i w sumie po ok. 3-4 dniach umierają z głodu. Zdążą w tym czasie tylko złożyć jajeczka i na tym koniec ich egzystencji.
Zdjęć robić nie można, więc posiłkuję się siecią.
![]() |
| Prawie jak Droga Mleczna. Źr.: whenonearth.net |
![]() |
| Źr.: www.covered2go.co.uk |


























Bajecznie....:)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJest tak bajecznie ze az dech zapiera. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPani Marto nie sposób nie skomentować tego wpisu, moje dzieci z otwartymi buźkami oglądały każde zdjęcie i z jeszcze większym zaciekawieniem słuchały tego co czytałam. Po prostu bajka. Pozdrawiam DorotaP.
OdpowiedzUsuń