To również ta część Nowej Zelandii, gdzie pieniądze wyparowują z twojego portfela. Jak para z tych termalnych jeziorek :P Musisz skupić się na jednym miejscu i uodpornić na atakujące zewsząd opisy i informacje zachęcające do jeszcze jednego ‘must see’. My wybraliśmy Wai-O-Tapu Thermal Wonderland, czyli baśniową krainę termalną. Warto było.
![]() |
| Nazwy mówią same za siebie ;-) |
![]() |
| Wszędzie się dymi, paruje, syczy... |
![]() |
| Tak paruje, że momentami nic nie widać.. |
![]() |
| ..i trzeba sobie jakoś radzić ;-) |
![]() |
| Paleta - sadzawka zmieniająca kolory |
![]() |
| Szampański basen, w którym zieleń kontrastuje z pomarańczowym brzegiem i srebrzystymi osadami krzemionkowymi. Temperatura wody sięga 74 st., a głębokość 62 metrów! |
![]() |
| Niemożliwe... |
![]() |
| Kolejna wiele mówiąca nazwa: 'Devil's Bath', czyli Diabelskie Łaźnie |
![]() |
| I błotne jeziorko (już za granicami parku) plujące na spore odległości |
![]() |
| To jest, na przykład, ślimak z dziurawą skorupą :P |
SPA, uzdrowiska i inne tego typu miejsca oferują wcieranie wszelkich możliwych szlamów, wdychanie i relaksowanie się w gorących źródłach za takie ceny, że nawet nie zawracaliśmy sobie głowy. Można czasem natrafić na takie bajorka gdzieś w przydrożnych krzakach, więc nie traciliśmy wiary, że i nam uda się nam wygrzać (szczególnie po ostatnich nieco mroźnych nocach w kamperze ;-) Ale to, na co trafiliśmy ostatecznie i to dzięki poznaniu rodziny przedziwnych, miłych Holendrów na promie, przeszło nasze wyobrażenia. Waikite Valley miało być zwykłym płatnym kempingiem z opcją popluskania się w cieplicach. Tymczasem trafiliśmy do nierealnego miejsca, dzięki któremu przez chwilę poczuliśmy się jak w luksusowym centrum SPA :P A wszystko zaczyna się u źródła…
To źródło wybija około 300 metrów od kompleksu basenów mając temperaturę 98°C!!! Pod względem objętości wyrzucanej na minutę wody jest to najbogatsze gorące źródło w Nowej Zelandii. Niesamowite jest to, że zbudowano wokół cudowne miejsce, które może odwiedzić za nieduże pieniądze każdy. Równie dobrze mogliby zbudować luksusowy hotel i liczyć za nocleg w setkach dolarów. Całe szczęście właściciele mają inną filozofię(jak sami powiedzieli – we want to keep it simple) i postawili na kamperowiczów, backpackersów i innej maści poszukiwaczy przygód. Za cenę noclegu na kempingu, jaką płaci się na każdym innym (gdzie do dyspozycji masz pakiet - prąd, wodę i gorący prysznic), mamy nieograniczony dostęp do całej gamy małych i dużych basenów w błogiej temperaturze, w których woda wymieniana jest codziennie. Oprócz tego niesamowita roślinność z drzewiastymi paprociami, parującą mgłą dodającą spacerowi wokół nieziemską aurę. To miejsce, jeśli jest się w pobliżu trzeba koniecznie odwiedzić! To naprawdę miłe uczucie, że za stosunkowo nieduże pieniądze ktoś chce cię ugościć w tak ujmujący sposób, oferując ci luksus na co dzień nie do wyobrażenia… naprawdę wyjątkowe…
![]() |
| Taki zwyczajny boks na kempingu |
![]() |
| ...ale dalej już bardzo niezwyczajnie ;-) |
![]() |
| Pełen relaks. Po takim wyczerpującym szlaku? Zasłużony! |
![]() |
| Czasem niewiele widać :P |
![]() |
| To źródło zasila wszystko. Wrzątek wyskakuje prosto z ziemi... |
![]() |
| Ktoś za bardzo polubił Maorysów |
![]() |
| Widok tradycyjnie kojarzony z Rotorua - najbardziej znany dom zdrojowy |
![]() |
| Tradycyjny dom spotkań Maorysów - Marae |
![]() |
| Charakterystyczne maoryskie rzeźbienia zdobią wszystkie ważne dla nich miejsca |
![]() |
| Jeszcze wczorajszy nocleg na kempingu przy tamie, którą rano otwierają na chwilę i ten niewinny potoczek... |
![]() |
| ...na jakiś czas zmienia się w rozszalałą rzekę! |
![]() |
| Przy Huka Falls |
![]() |
| ... które puszczają w świat najdłuższą nowozelandzką rzekę Waikato |













































Jest tam pieknie ale jak juz wypoczeliscie to ruszjcie dalej. Usciski dla calej Rodzinki
OdpowiedzUsuńPrzyroda urzekająca :), Całe szczęście, że smrodu nie można w zdjęciach przekazać :), To taki mały plus naszego "tylko" oglądania :). Pozdrawiamy A.K.
OdpowiedzUsuńŚwietna i ciekawa lekcja geografii i geologii dla dzieciaków. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń