I pewnie byśmy zawrócili, bo cała sytuacja była tak nie na miejscu, że aż przykro. Ale to Besakih…. Zwana też Matką Świątyń, jest największą, najważniejszą i najbardziej świętą z balijskich świątyń hinduistycznych. Chcieliśmy ją zobaczyć, a rzucane za plecami obelgi, że nie mamy szacunku dla miejsca wracały do mnie co i rusz, gdy spacerowaliśmy po kompleksie 22 świątyń, połączonych schodami, tarasami, z licznymi placykami, pagodami, dziedzińcami i ołtarzami. Wracały na widok sprzedawanych chipsów w każdym zakamarku, straganów wszędzie wokół, na szept balijskich opiekunów świątyni (?), że może błogosławieństwo – only $1! Strzepnęliśmy złe wrażenie jak uciążliwy kurz i próbowaliśmy nacieszyć się tym miejscem. A jest czym…
Położona 1.000 m n.p.m. na zboczach najwyższego balijskiego wulkanu Gunung Agung, wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, licząca ponad 1000 lat, Besakih zachwyca zarówno unikatową architekturą, jak i widokami na wyspę. To do niej pielgrzymują Balijczycy min raz w roku, a od 1963 roku, gdy lawa niszczycielskiej erupcji wulkanu ominęła kompleks świątyń dosłownie o metry, niemal uważana jest za miejsce cud. Pochodziliśmy, zagubiliśmy się w tych wszystkich alejkach i krużgankach, słońce paliło niemiłosiernie, uratowała nas woda z kokosa ;-)
Gdzieś po drodze….
![]() |
| Świątynia Ulun Danu |
Olbrzymie jezioro w kraterze wulkanu-Danau Batur w otoczeniu szczytów trzech wulkanów-Gunung Batur(1717 m.n.p.m), Gunung Abang(2153 m.n.p.m) i najwyższego Gunung Agung (3142 m.n.p.m)..
![]() |
| Najwyższy wulkan Gunung Agung objeżdżaliśmy wokoło przez cały dzień |
![]() |
| Upał powalił nie tylko dzieci... |
![]() |
| A w nich jakieś mega ryby! |
![]() |
| Dzieciaki na koniec wskoczyły i popływały z rybkami ;-) |
![]() |
| Trafiliśmy przypadkiem, a cudnie było! |
![]() |
| Balijskie dzieci są piękne! Mają niesamowite, delikatne rysy. |
![]() |
| Fifty Shades of Grey ;-) |
![]() |
| Prawie jak polska, tyle, że odwrotnie! |
![]() |
| Świątynia w Lovinie. Znak wywołuje jednoznaczne skojarzenie u większości, a na Bali jest to symbol szczęścia i pomyślności |
![]() |
| Wieczorne klimaty północy Bali |




























Masz Marto oko do wyłapywania i uwieczniania na zdjęciach ciekawych szczegółów oraz niezwykłą lekkość opisywania otaczającego świata. Czyta się i ogląda Twój blog z ogromną przyjemnością. Iwona
OdpowiedzUsuńBaja na Bali :-)
OdpowiedzUsuńBaja na Bali :-)
OdpowiedzUsuńBali z obrazków widzimy w internecie, przewodnikach, Dzięki Wam poznajemy Bali takie autentyczne z "lokalsami, ich natręctwem i kulturą". Dla mnie to perełka. Zachwycam się za każdym razem tak jak Pani dwa pietra wyżej :). Pozdrawiam A.K.
OdpowiedzUsuń