Droga w głąby wyspy do Parku Narodowego Mount Cook jest sama w sobie widowiskowym kalejdoskopem zmiennych krajobrazów. Już pisałam o niej wielokrotnie, już były setki zdjęć, a jednak za każdym razem jest inaczej. Jakieś inne oblicze, inne niebo, inne światło. Jacek, mimo kolosalnej cierpliwości do mojego ‘zatrzymaj się, tylko kilka ujęć’ dziwi się, że ja znów te same miejsca obiektywem uwieczniam. A dla mnie nigdy nie są takie same. Ja za każdym razem widzę je inaczej.
| I na takich prostych drogach max tylko 100km/h :P |
| Droga wzdłuż Jeziora Pukaki. W tle Mt Cook w pełnej krasie. |
| Takie widoki nam zgotowało jezioro w drodze powrotnej :-) |
| Przystanek po drugiej stronie jeziora |
| Znaleźli się też amatorzy niskich temperatur ;-) |
| Troszki powiewa ;-) |
| Już słońce zaszło.. |
| Kuchnio-jadalnio-salon w schronisku |
![]() |
| Zrobione ukradkiem telefonem - życie towarzyskie w godzinie szczytu ;-) |
| Ruszamy... |
| Lodowce jęzorami schodzą z każdej możliwej strony |
| Mżawka i lekkie obniżenie nastrojów |
| A tutaj sobie przysiadł taki foch :P |
| Chwila rozpogodzenia obudziła nasze nadzieje |
| A tu już leje na całego...zdjęcia w biegu :-( W tle lodowiec Hookera, a za nim... no nic nie widać... |
![]() |
| Bo mogło być tak :P No ale nie było, więc nie ma co płakać! źr.: https://annettewoodford.wordpress.com/ |
| Na brzegu Jeziora Hookera. Dryfujące odłamy lodowca. |
| Gołymi rękoma nie da rady |
| Filip - wygląda tak, jakby ktoś zamknął krople wody w środku. |
| Z okna naszego pokoju |
| Z okna kuchni |
| Schronisko nad ranem |
| Jedno z BLUE lakes ;-) |
| A tu, na przykład, napięta atmosfera po kolejnej kłótni :P |
| Lodowiec Tasmana się kłania |
| I nawet ciepło się zrobiło :-) |
| Napis na zdjęciu: ... life was never meant to be too serious! :-) |
| Na koniec pożegnanie z Sir Edmundem Hillary'm |
| Za nami... |
| Przed nami... |


zazdroszczę widoków, możliwości wyciszenia się, odwagi ...........
OdpowiedzUsuńDziekujemy za wspaniale widoki i przezycia z Wami kolejnej wyprawy. Widoki sa przepiekne .Super jestesmy z Wami. Pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńFantastyczne widoki, zdjęcia i opisy. Marta, Twoje wpisy czyta się jednym tchem i człowiek czuje się jakby tam był, świetnie potrafisz to opisać. To wspaniały materiał na książkę. Filip wygrzewający się na murku rozczulił mnie bardzo :-). Pozdrawiam Iwona
OdpowiedzUsuńPierwsze zdjęcie zapiera dech... Piękna, dzika, pusta kraina a nad nią ten księżyc... Ten nieprawdopodobny błękit nieba, taki aż nieprawdziwy :) Napatrzeć się nie mogę...
OdpowiedzUsuńI jeszcze Pukaki jak lustro, niesamowite miejsce:)
Będziecie mieli jeszcze latami co opowiadać...
Miło podróżować w takim towarzystwie :-)
OdpowiedzUsuń