Tu wszystko wraca do właściwych proporcji. To, co wydaje się nie do udźwignięcia, blednie i przestaje uwierać. Choćby tylko na chwilę…
Droga na zachód dziś głównie w chmurach. Tak gęstych i ciężkich, iż miałam wrażenie, że zaraz wgniotą nas w asfalt. Tę trasę widzieliśmy w każdej możliwej scenografii – w błękicie, deszczu, nawet w śniegu. Za każdym razem nosy i tak przy szybach.
| Te góry wywołują w nas przedziwne skojarzenia - dla mnie to takie baby wielkanocne, dla Jacka mają kolory ulubionych tutaj lodów o smaku Chocolate Eclaire (Aniu, to też Twoje ulubione!) |
| Chmury przyszywają niebo do ziemi |
| Zdjęcia marne, ale chciałam choć odrobinę nastroju przemycić |
A jutro Wildfods Festival, czyli największa impreza na zachodzie i najdziwniejsze, najbardziej szalone i obrzydliwe rzeczy do posmakowania ;-) Filip podekscytowany i gotowy nawet na spożycie ruszających się larw ‘huhu grubs’, bleeee… Zobaczymy! W sumie głupio byłoby wyjść z takiego festiwalu… głodnym :P
I jeszcze tylko słowo o tym, jak obcy ludzie potrafią bezinteresownie podać rękę i podnieść cię z poziomu chodnika… Tina, nasza duńska ‘towarzyszka niedoli' kopiuje moje wpisy do ‘google translator’ i próbuje wyłapać ich sens z tej mieszanki polsko-duńskiego pokracznego tłumaczenia. I wczoraj, gdy przeczytała mój ostatni post to… przyszła do nas z własnoręcznie upieczonym ciastem… Żeby poprawić nam humor… No kurczę, wzruszyłam się! Bo przecież wiem, że im lekko też nie jest. I może dlatego tak dobrze nas rozumieją… Znają z autopsji te momenty, gdy zapadasz się i nie masz czego się uchwycić. Rozmawialiśmy długo. O tym, co będzie później. Czy wrócimy inni z Nowej Zelandii? Czy wiele się w nas zmieni? Co nam ten wyjazd dał, a co odebrał?
Myślę, że to doświadczenie już zawsze będzie dla nas istotnym punktem odniesienia. Do wszystkiego.
| Thank you, Tina :-) |

Najważniejsze to w małych rzeczach i w drobnych gestach odnaleźć radość :) Ja ostatnio na poprawę humoru kupiłam sobie dwa zielone-wiosenne garnki do gotowania. Uśmiech nie schodził z mej twarzy długo :) Pozdrawiamy też z deszczowego Namysłowa Dorota P. z Dziewczynkami
OdpowiedzUsuń