Do tego jego lokalizacja jest tak spektakularna, że nie sposób się nim nie zachwycić. Leży nad najdłuższym nowozelandzkim jeziorem Wakatipu (80 km), które jest też jednym z najgłębszych (do 420m). Wydawałoby się, że przy takich gabarytach i sprzyjających wiatrach powinno się na nim roić od łódek, jachtów i windsurferów. Hmm…, jakoś brak! Pojedyncze żaglóweczki wyglądają jak małe kropki na tafli jeziora. Nic poza tym. Dziwne.
Jak już nacieszyliśmy się ciepłym prysznicem w hostelu młodzieżowym (swoją drogą – lokalizacja w samym centrum, warunki super) zagłębiliśmy się w urokliwe uliczki pełne knajpek, barów. To chyba jedno z niewielu miejsc w Nowej Zelandii, gdzie większość lokali nie zamyka się o 17.00! Nadbrzeże wypełnione spacerującymi ludźmi. Plaża w samym centrum, na której spektakularnie lądowali paralotniarze, a obok pomostu miejsce startowe jet boatów. Jest w tym mieście jakieś wszechobecne, udzielające się każdemu ‘carpe diem’. Nabierasz chęci, by spróbować wszystkiego i skutecznym hamulcem okazują się jedynie ceny rozrywek :P
| Starodawny parowiec TSS 'Earnslaw', zwany 'Damą Jeziora' |
| Szczyt Bob's Peak, górujący nad samym miastem - naszpikowany atrakcjami i wykorzystany pod każdym możliwym względem |
Nowa Zelandia potrafi sprzedać wszystko, każdy najmniejszy ciek wodny nazwie hucznie wodospadem i też sprzeda. Samą siebie zapakuje w taki sposób, że sam wyciągasz ręce ;-) I nawet hamburgery sprzeda jako te naj! Fergburger to miejsce w Queenstown, gdzie kolejka jest prawie całodobowa. I choć nie przepadam to też się skusiłam. I… no warto było! Smakowite, świeże i ogromne! Spokojnie starczy jako danie główne.
Żal było opuszczać Queenstown... Droga powrotna była dłuuuga, ale robiliśmy liczne przystanki. Arrowtown - dawna osada pamiętająca czasy gorączki złota...
oraz jeziora polodowcowe....
| Wanaka - tutaj wakacje spędzają Kiwi |
| Windsurferów na jeziorach nie ma... ale za to tego mnóstwo! |
| Pukaki - pogoda wręcz wymarzona... |
| Nawet Mt Cook w całej okazałości!!! |
| Tekapo |
| Zaintrygowało nas obuwie jednej z Azjatek na tej kamienistej plaży ;-) |
a co niektórzy nawet odważyli się zanurzyć ;-)
I to by było na tyle :-) A jak komuś mało, to..
...WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ :-)


Wow rewelacja, ależ miałam ciarki jak oglądałam Wasz skok! na początku myślałam że to filmik reklamowy, dopiero potem zobaczyłam że to Wy. Gratulacje. Zdjęcia z wyprawy bajkowe, ogladam je już 3 raz :-) Iwona
OdpowiedzUsuńSKOK NA BUNGEE MISTRZOSTWO ŚWIATA (tak to skomentowała Jula) - a ja powiem, jak to mówi młodzież szkolna - wielki szacun !!! Podziwiam, podziwiam, podziwiam i po prostu zazdroszczę, wiem, że się powtarzam, ale co tu innego napisać. DP
OdpowiedzUsuńOd samego patrzenia na ten skok ręce się pocą ;):)
OdpowiedzUsuńI kręci w głowie... Szacun, naprawdę wielki szacun!
OdpowiedzUsuńPatrzę na te zdjęcia, czytam o kilometrach, które musieliście pokonać żeby te wszystkie piękne miejsca zobaczyć i zastanawiam się, czy nie macie uczucia że do zobaczenia jest tak wiele, że może zabraknąć czasu?
NZ mimo że nieduża wydaje się być miejscem nieskończenie wielu atrakcji... zazdroszczę.