Oglądam zdjęcia z pożegnalnych imprez i mimowolnie się uśmiecham. Przypominam sobie te dni przed samym wylotem, zwariowane, chaotyczne, poszarpane. Zbyt krótkie, by zdążyć się każdym nacieszyć… Czy można w ogóle nacieszyć się ludźmi na zapas? Skoro niektórych, jak tlenu, zabrakło mi, nim samolot zdążył oderwać się od ziemi?!
Dziś tęsknię tak bardzo, że tylko zdjęcia i dobre wino… Na zdrowie!
Miesiąc wstecz w obiektywie:
![]() |
| Zaraz ruszamy... ranek 20 VIII 2014 |
![]() |
| Nasza namysłowska rodzina :-) |
![]() |
| Niezawodny Greg :-) |
![]() |
| No kto inny mógł nas odwieźć???!!! |
![]() |
| To była SURPRISE!!! A ja całą drogę na lotnisko tłumaczyłam sobie, że dziewczyny takie zapracowane i dlatego... ;-) |
![]() |
| Ostatnia (przed odlotem!) wspólna kawa... |
![]() | |
| Z Elą widzimy się raz na kilka lat, a zawsze jest jakby wczoraj. A moja teściowa przyleciała specjalnie z Danii do W-wy na tych kilka wspólnych godzin... |
![]() |
| I zdjęcia wysyłane nam przez ludzi obserwujących stale nasz lot... |
![]() |
| ...lub z nami lecących ;-) |
![]() |
| A tu już wyję... |










Nie ma co wyć, tylko spiocha niech psu wyciągną :)
OdpowiedzUsuńSzybko ten miesiąc zleciał!
"Wszystko w życiu się zmienia, jedyne co pozostaje bez zmian, to wspomnienia...."
OdpowiedzUsuńEla
Na zdrowie!!
OdpowiedzUsuń