Ciężko po szalonym styczniu na nowo wdrożyć się w tę nowozelandzką rzeczywistość… Z całą gamą kolorów, z szarością włącznie. Ale nie ma wyjścia. Gdzieś podświadomie doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to w sumie od nas zależy, ile szarości w tej rzeczywistości będzie. Na ile sami pozwolimy jej do tego życia przenikać. Jak w każdym innym miejscu, niezależnie od szerokości geograficznej ;-) ‘Attitude is everything’ – czyli wszystko to kwestia nastawienia. I ja się nastawiam pozytywnie. A przynajmniej bardzo się staram ;-) I, nie ukrywam, duża w tym zasługa dziewczyn. Jak dobrze, że chciało im się tu lecieć!
A w międzyczasie….
…dzieci odwiedzają Wilberta (baranka, którego uratowały). Zdążył do tej pory znacznie przytyć, urosnąć i zmienić właściciela, ale dalej biegnie do nich w podskokach :-)
![]() |
| A wiesz mamo, że jak dotykam jego główki to już czuć, jak różki rosną?! |
…idziemy na coroczne wydarzenie w Hagley Park– chyba organizowane na zakończenie wakacji, ale ta teoria nie do końca potwierdzona. W każdym bądź razie impreza przednia – dwugodzinny koncert w parku grany na żywo (muzyka z przeróżnych filmów), zakończony pokazem sztucznych ogni. Jest to drugi dzień (po 5 listopada – Guy Fawkes’ Day) w Nowej Zelandii, gdy nie ma zakazu fajerwerków. Poza tym nielegalne, nawet w Nowy Rok ryzykowna sprawa!
| Typowa 'Kiwi Family' na pikniku (no może jeszcze 1 dziecko by się przydało). Niezbędne wyposażenie - przenośna lodówka i krzesełka ;-) |
| Od połowy imprezy mżawka, ale nikomu to nie przeszkadzało |
| Dla porównania - my i rozchełstane dzieciątko Kiwi po lewej :P |
… i wracamy na okrągło do zdjęć z niesamowitego, niezapomnianego, niepowtarzalnego stycznia :-) A jak już bardzo, bardzo mi smutno to oglądam filmik z bungy jumping i od razu się śmieję. Za każdym razem. Bo za każdym razem fruwam kolejny raz :D

Dla Matyldy i Filipa bezbolesnego powrotu do szkoły. Skok oglądam wciąż i wciąż i cieszę sie że ten duet wypalił:-) A dziś niekończące sie oglądanie zdjeć. jeszcze raz Kochani dzięki że mogliśmy być z Wami przez ten cudowny ;-) ;-) miesiąc
OdpowiedzUsuń