| Nad Nową Zelandią |
| Nad Australią |
| Gdzieś w okolicach Turcji |
![]() |
| I już... |
'Nie uważasz, że wspaniale byłoby rzucić wszystko i pojechać gdzieś, gdzie nikogo nie znamy? Czasami mam straszną ochotę to zrobić'. (Haruki Murakami) My też mieliśmy. Stąd pomysł na roczny wyjazd do Nowej Zelandii. Bo dalej już nie można.
| Nad Nową Zelandią |
| Nad Australią |
| Gdzieś w okolicach Turcji |
![]() |
| I już... |
Ja się usadziłam do czytania a tu taka malizna?:-(więcej więcej!!!(A.J.S.
OdpowiedzUsuńJaka niespodzianka! Wiedziałam, że już wróciliście, ale i tak z przyzwyczajenia, nawyku (bardzo miłego) weszłam na bloga a tam ....... wpis. Jak ja się odzwyczaję od wchodzenia na Waszą stronę? Proszę tak radykalnie nie odcinać mnie od mojego "nałogu" ;-) Iwona
OdpowiedzUsuńCzułam, że jeszcze musi się coś pojawić ...... i nie nie pomyliłam się. Super ale i ogromny żal. To już koniec?! Pusto będzie bez Was w tej cyber przestrzeni :) A.K.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że będzie seria epilogów....... BL
OdpowiedzUsuńJa tez chce wiecej, wiecej...jak wrazenia po powrocie ? Hmm...ja tez sie uzaleznilam od bloga. pozdrowienia DG
OdpowiedzUsuńA może taki wpis: jak teraz, po tym rocznym dystansie, przyglądaniu się innym kulturom, poznaniu innej mentalności widzi Pani nasz Namysłów i generalnie nas - rodaków?
OdpowiedzUsuńK.K.
Dziękuję za wszystkie ciepłe, życzliwe słowa. Bardzo dziękuję.
OdpowiedzUsuńAle trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść...
Podróż dzielona z Wami sprawiła mi podwójną radość :-)