piątek, 13 lutego 2015

Krykiet czy krokiet?

O krykiecie wiemy mniej więcej tyle, co o .... Sepak Takraw. Kto kojarzy? ;-) To ciekawe połączenie siatkówki, piłki nożnej i gimnastyki, popularne w Azji, szczególnie w Malezji. Wygląda tak (my byliśmy pod wrażeniem formy!):


Ale wracając do krykieta. Wiedza szczątkowa, zasady gry kojarzone jak zeszłoroczne prezenty na gwiazdkę, emocjonalny wkład zerowy. I co się dziwić, że Kiwi na naszą radość z brązowego medalu polskiej reprezentacji w piłce ręcznej reagowali wzrokiem – ale… o co chodzi? My mamy podobny stosunek do ich narodowych sportowych zamiłowań, choć zawsze z szacunkiem i mniej lub bardziej udawanym zainteresowaniem. Dlatego też wraz z większością mieszkańców Christchurch powędrowaliśmy wczoraj wieczorem do Hagley Park na uroczystą (bezpłatną!) imprezę otwarcia Mistrzostw Świata w Krykiecie. Równolegle trwała impreza otwarcia w Melbourne, rolę gospodarzy MŚ pełnią bowiem oba kraje. 

Dla ChCh to wielkie wydarzenie, w każdej przemowie podkreślano, jak miasto wraca do życia. Nieco skonsternowani byliśmy aplauzem towarzyszącym pojawianiu się na scenie różnych osobistości – sportowych celebrytów, których w ogóle nie kojarzyliśmy. Dziwne to uczucie. Na nas większe wrażenie zrobiły różne występy – tradycyjne pieśni i tańce Maorysów, prezentacja flag państw biorących udział przy zawodzeniu wyjątkowo głośnej Maoryski (no ja się zawsze przy tej części wzruszam :P), krótki koncert Shapeshifter (jeśli ktoś nie kojarzy – jeden z najbardziej popularnych zespołów na scenie muzycznej w NZ, założony przez syna Judy i Billa, Devina!) i kolejny spektakularny pokaz fajerwerków (przy takiej okazji nagięli swoje żelazne zasady). Wieczór ciepły, wiatr chwilowo ustał, miłe towarzystwo duńskich sąsiadów. 
Tym razem posiłkuję się zdjęciami profesjonalistów, bo i za daleko i sprzęt nie ten:
 
Źródło: Getty Images
Źródło: Getty Images
Źródło: Getty Images
Źródło: Getty Images
Wypadałoby kojarzyć choć kapitana drużyny NZ,
Brendona McCullum ;-)
 Źródło: Getty Images
Źródło: Iain McGregor Fairfax NZ
Źródło: Iain McGregor Fairfax NZ
  
Źródło: Iain McGregor Fairfax NZ

I w obiektywie Tiny:
Przez kolejnych kilkanaście dni NZ będzie żyła krykietem. Trzeba się trochę podciągnąć w temacie, żeby było o czym rozmawiać ;-) Dla mnie prosta i klarowna definicja taka jak ta w zupełności wystarczy: ‘Chodzi generalnie o to, aby pałkarz, który chroni małą, złożoną z drewnianych palików bramkę, wybił piłkę jak najdalej i w ten sposób zdobywał punkty (jeśli wybije piłkę poza boisko to zdobywa 6; jeśli piłka spadnie w boisku, ale wyturla się poza linię, to - 4; kiedy piłka zostaje w boisku, to zawodnik, by zdobywać punkty musi biegać od bramki, do bramki, zazwyczaj udaje mu się wtedy zdobyć 1, 2 punkty). Zawodnik, który wybija piłkę zostaje wyautowany, jeśli rzucający piłką trafi w bramkę, albo jeśli wybita piłka zostanie złapana w locie przez zawodnika w polu, albo jeśli bramka zostanie rozbita piłkę nim biegnący pałkarz dopadnie linii, za którą jest bezpieczny. I to wszystko, co trzeba wiedzieć, aby cieszyć się widowiskiem.’ (źr. http://kiedrosport.blox.pl)

A z różnych, mniej lub bardziej absurdalnych, ciekawostek wygrzebanych w necie: przeciętny Polak myli krykiet z krokietem*. I nie mam tu na myśli tych do barszczu ;-) Sport ten ma najdłuższy na świecie czas gry, co doprowadza samych graczy do różnych form schizofrenii. Stanisław Jerzy Lec o krykiecie: ‘Krykiet jest niemożliwie nudny... Możesz grać pięć dni i wciąż nie wiedzieć kto wygrał... To jak uprawiać seks pięć dni, w którym żadna ze stron nie miała orgazmu'. Oczywiście na potrzeby mistrzostw i podobnych turniejów rozgrywa się mecze jednodniowe, a całe mistrzostwa potrwają 11 dni (?). Dla nas oznacza to dwa tygodnie w korkach. Glazurnik jest zachwycony :-)

Wydarzenia sportowe uzupełniają rozpoczynająca się właśnie liga rugby z lokalnymi Crusaders (http://crusaders.co.nz/), wyścig dla najtwardszych Coast-to-Coast, który rozpoczyna się właśnie dzisiaj (http://www.coasttocoast.co.nz/) oraz już niedługo Le Race rowerkami z Christchurch do Akaroa (http://www.lerace.co.nz/). Poza tymi głównymi jest cała masa mniejszych lub większych imprez sportowych i Kiwi rzeczywiście biorą w nich masowo udział. Może się jeszcze na coś skusimy...    

* Krokiet (z ang. croquet) − gra sportowa uprawiana głównie w Anglii i Stanach Zjednoczonych. Polega na jak najszybszym przetoczeniu kuli krokietowej za pomocą drewnianego młotka z jednej linii końcowej boiska na drugą i z powrotem. Zawodnicy muszą przetoczyć kulę według ustalonego porządku poprzez 6-7 bramek. Popularna w XIX wieku (opisana m.in. przez Lewisa Carrolla w Przygodach Alicji w Krainie Czarów). (Wikipedia)

4 komentarze:

  1. Trzeba przyznac robi wrazenie, ale moim skromnym zdaniem Twoje zdjecia sa o niebo ladniejsze i wyraziste. Sa poprostu piekne. Mamy teraz wiecej wiadomosci o popularnym sporcie uprawianym przez Kiwi oraz ich liczny udzial. Serdecznie pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. całe życie człowiek się czegoś uczy! Sepak Takraw robi wrażenie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gabryś zazdrości koncertu Shapeshifter! Niezłą promocje robi im w Polsce-udostępniony przez Ciebie utwór -puszcza znajomym :) I ubolewa, że żadnego innego kawałka znaleźć nie może...

    OdpowiedzUsuń
  4. W krykiet gramy także w Polsce!
    Serdecznie zapraszamy na treningi z naszym klubem w Warszawie.
    Więcej informacji na stronie internetowej oraz Facebooku:
    www.warsawhussarscc.pl
    www.facebook.com/warsawhussarscc

    OdpowiedzUsuń