piątek, 17 października 2014

Szkolne klimaty

Piątkowy wieczór w szkole dzieci – Halswell School. Niezwykłej szkole z wielu powodów.

 - szkoła obchodzi w tym roku 150 lat. Co dla jakiejkolwiek szkoły podstawowej jest niezłym wynikiem. A dla szkoły podstawowej w Nowej Zelandii, najmłodszego kraju, którego dzieje sięgają tylko 200 lat wstecz, to już w ogóle znaczne dokonanie!


 - szkoła poniosła znaczące straty w trzęsieniu ziemi i teraz zostaje cała mozolnie budowana od nowa, przy wielkim wsparciu lokalnej społeczności i rodziców;


 - mogli poprzestać na zagojeniu ran i załataniu dziur, a zamiast tego postanowili stworzyć jedną z najnowocześniejszych szkół podstawowych w Nowej Zelandii ( i nie tylko): nowe zagospodarowanie przestrzeni, czyli zamiast oddzielnych klas przestronne, jasne pomieszczenia ze strefami pracy. To umożliwia pełną integrację między różnymi grupami wiekowymi. Ponadto nowoczesny program nauczania, w centrum którego leżą  odkrywanie i kreatywność dzieci. Do tego duży nacisk na rozwój ruchowy i zróżnicowanie aktywności fizycznej. I jeszcze smaczek – koedukacyjne toalety, które z założenia mają zapobiegać jakimkolwiek formom przemocy między dziećmi.


Dziś wieczorem impreza otwierająca obchody jubileuszowe. Degustacja lokalnych trunków (wino i piwo) oraz pysznych smakołyków. Luźne rozmowy i nieco historii szkoły. Gościem specjalnym asystentka Julii Child przez 16 lat, Stephanie Hersh. Snuła swoją opowieść jednocześnie robiąc trufle (Pani Trufelek – tak nazwał ją Fitu). Ich smak… nie do opisania :D


Poczuliśmy dziś, jak bardzo cieszymy się, że dzieci mają możliwość doświadczenia tej innej rzeczywistości szkolnej, nawet przez jakiś czas tylko. Wszystko zaczyna się od góry… Odprowadzając dzieci do szkoły obserwuję często dyrektora, Bruce’a, który codziennie wita się z każdą grupą – ma wspaniały kontakt z uczniami, niewymuszony, radosny, ciepły. Ma dla nich czas. I takie autentyczne zainteresowanie. Co ciekawe i bardzo budujące, przypomina mi w tym pewnego znajomego dyrektora innej szkoły podstawowej ;-) Wszystko zaczyna się od góry, a energia i uśmiech bywają zaraźliwe :-)


Ogromy przestrzeni
Bruce, dyrektor szkoły
No i kto najbliżej słodyczy? ;-)
Stephanie Hersh
I trufle w jej wykonaniu
Stephanie z Julią Child,
źródło: www.bunkycooks.com
Nikomu nie przepuści! ;-)
I przyłapani na podkradaniu chipsów!
Szkolne mundurki
W obiektywie Filipa, który coraz
częściej wyrywa mi sprzęt z ręki :-)

2 komentarze:

  1. Jestem pewnie starodawna , ale zawsze podobaly mi sie mundurki lub fartuszki szkolne i to z røznych powodøw. Mysle ze to dla dobra dzieci. Szkola piekna. Super uroczystosc. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fitu ma prawdziwy talent:) pięknie wyglądacie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń