piątek, 1 sierpnia 2014

Sny... o raju

Bo ty nic nie rozumiesz... Mówisz, że się nie cieszę, nie ekscytuję, nie doceniam, ile przede mną.. 
Tak, cieszę się, ale... 

..budzę się w nocy, pot oblewa, bo stałam przed chwilą w wielkim sklepie i nie wiedziałam, co dzieciom do jedzenia kupić..! Co to za produkty, nie znam tych nazw, zdrowe czy sztuczne, jadalne czy nie?? Mamo, głodny jestem… O Boże…

Gorączka. Kaszel. Ale dopiero co biegali wrzeszcząc w deszczu, że jak tu piękne! I choć wszystko mi w środku krzyczało, ze coś z tego będzie, jakiś wirus się wykluje to buzia w dziób. Bo nie można pod kloszem. Nie wypada, tak głupio jakoś. Nie po tutejszemu. 

Szkoła, inna jakaś, dzieci kolorowe. I mój zapłakany Syn, bo nic nie rozumie. Zostań, Mamo, nie zostawiaj mnie. 

Znów tęskniłaś. Skąd wiesz? Bo masz takie czerwone oczy.

I takie sny w kółko.
Tak, bardzo się cieszę. I boję...  

Do odlotu 19 dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz