sobota, 16 sierpnia 2014

Oczy szeroko otwarte...


...miałam dziś, a raczej wczoraj cały wieczór… Patrzyłam na tych wszystkich ludzi, najbliższych przyjaciół i znajomych, ludzi, którym chciało się przyjść i z nami pożegnać. Niektórym przyjechać z daleka, tylko na tych kilka godzin. Po prostu im się chciało... Spędzić z nami cudowny wieczór. Pobyć jeszcze chwilę w naszym towarzystwie. Patrzyłam, obserwowałam, chowałam te obrazy w pamięci. Zatrzymać ten śmiech, rozmowy, nacieszyć się tą wyjątkową chwilą. Jak często zdarzają się takie spotkania??? To takie budujące, wzruszające i … motywujące do powrotu ;-) Choć dodatkowa motywacja i tak jest zbędna :-)
 

I te wspaniałe niespodzianki (tort był przepyszny!), smakołyki, przemyślane gesty, cudowne prezenty, na które patrzę właśnie z wilgocią pod powiekami… brakuje mi słów, naprawdę brakuje mi dziś słów…
 

I choćby dla takiego niezapomnianego wieczoru warto wymyślić sobie daleką podróż, choćby dlatego :-)
 

Do odlotu 4 dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz