wtorek, 19 sierpnia 2014

No to… w drogę!

Wszystko spakowane. Z ledwością, ale zamki jeszcze nie puściły. Stoją te walizy i plecaki, a w nich nasz ‘dobytek’. Mam przed oczami, jak klęczę dziś na podłodze wśród stosu ubrań i innych szpargałów, duszę się ze śmiechu, bo Pat wyciąga dwudziestą piątą parę skarpetek córy i pyta z nadzieją, czy to ostatnia i czy aby nie wzięłam jej zapasów na każdy dzień ;-) To taki nerwowy śmiech na granicy płaczu, który uwalnia wszystkie te trudne emocje. Bo ja od dwóch dni stąpam już po bardzo cienkiej linii i tylko obecność dzieci sprawia, że trzymam się pionu i z uśmiechem na twarzy przekonuję je (a tak naprawdę to głównie siebie), że będzie dobrze. Będzie dobrze.
 

Cudowne chwile  w tym ostatnim dniu przed wyjazdem…

….różni ludzie plączący się przez cały dzień po domu, pomagający upychać walizy;  przywożący kawę z Orlenu, bo wszelkie zapasy w domu uległy wyczerpaniu; czy po prostu wpadający na chwilę, żeby jeszcze wyściskać; chcieli po prostu być blisko nas, póki jeszcze można – jak tu nie kochać takich…?
 

….pożegnanie z psem, który na widok ‘nowej Pani’ cieszy pysk i już leci chętna na spacer; Ale zdrajca :P Nieee.., łatwiej gdy widzę, jak jej dobrze…choć po zamknięciu drzwi łzy jak głupie…
 

….wspólne wieczorne pływanie z ludźmi, którzy sprawiają, że chce mi się czerpać garściami to życie, garściami.. Ten wyjazd uświadamia mi, jak bardzo czuję się z nimi związana, bo to jak stoimy za sobą murem jest bezcennym uczuciem. Każdemu tego życzę. Poczuć, jak bardzo można tęsknić za ludźmi, gdy się ich jeszcze nawet nie zdążyło opuścić…
 

Może gdyby nie ta szalona podróż to nie poczułabym z tak przejmującą intensywnością tego wszystkiego? Jak wielu życzliwych, przyjaznych ludzi wokół, jak bardzo czujemy się już w Namysłowie ‘u siebie’, w końcu, po tylu latach :-) Niecały miesiąc temu napisałam ostatni post, który umieszczę w dniu poprzedzającym powrót do Polski. Ja wiem, że on będzie aktualny, że nic nie zmieni tego mojego przekonania. I Was też przekonam :-)
 

A póki co… w drogę. Od razu ostrzegam – to nie będzie poukładane i logiczne; nie jak poradnik: ‘Wyjedź do NZ – krok po kroku’ (dla tych co szukają polecam gorąco blog Kanadyjczyków – naprawdę przydatny!); nie jak przewodnik po turystycznych perełkach NZ z fotkami rodem z National Geographic (ja takich nie umiem, a photoshopa nie lubię). Tak, chcemy zobaczyć dużo, jak najwięcej, bo może to jedyny raz w życiu po tej stronie globu… I chętnie się tymi wrażeniami podzielimy :-) Ale to będzie nasz subiektywny odbiór tych miejsc. Nowa Zelandia w naszym obiektywie  - a tu wiadomo, różnie może być ;-)  Jak ktoś ma ochotę to może sobie wygooglować atrakcje i zobaczyć takie zdjęcia, że czapki z głów. Bo ja, póki co, to amatorsko bardzo.
 

To będą przede wszystkim emocje. I ten świat, ale odbity w naszych oczach. Głównie moich. Bo ja poznaję świat przez zmysły – ja go kosztuję, smakuję, słucham i obserwuję. Ludzi i ich codzienność. Z ukosa obserwuję. Tak zanurzam się w nowe. I możecie na nie spojrzeć moimi oczami. Więc jeśli szukacie czegoś innego to ja z góry uczciwie informuję. Żeby nie było rozczarowania. Żeby nie było, że nie ostrzegałam ;-)
 

To ostatni wpis w domu. Następny..? Nie wiem skąd… Nic nie wiem, co jutro, co potem.. I to jest jednocześnie przerażające i fascynujące. Nie wiem, z jaką częstotliwością będę tu zaglądać. Naprawdę nic nie wiem...
 

Ale na pewno się dowiem ;-)
 

Do odlotu 10 godzin.


9 komentarzy:

  1. Szczęśliwej podróży Kochani

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteśmy z Wami.. żyję Waszym wyjazdem i wierzę, że dacie rade!! musicie!! :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. I my sie dowiemy i obiecaj, że zaglądać będziesz tu często, bo ja z utęsknieniem będę czekać na każdą informacje nawet strzępek info. Karuzela ruszyła....

    OdpowiedzUsuń
  4. No to sobie popłakałam...Tyle tu emocji...Trzymamy za Was kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. powodzenia i samych życzliwych ludzi wokół, na tym drugim końcu świata!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skrzydła Was poniosą:) w nieznane i piękne:) kosztujcie wszystkiego bez umiaru...

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia! Będzie pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze loty za płoty.Marta pisz i pokazuj, razem z Wami doświadczamy NZ. Czekamy na więcej i jeszcze więcej ��

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie pięknie, a my będziemy czekały na każdą wiadomość od Ciebie. Powodzenia, trzymamy kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń