sobota, 9 sierpnia 2014

Nie żal ci zostawiać..?

Że niby człowiek przywiązuje się do rzeczy? Do przedmiotów? Jakich niby…?

Ulubiony fotel? No tak, ale wygodnie to można umościć się w wielu miejscach. Książki? Przecież nie uciekną. Pożyczę chętnie na rok, żeby ktoś skorzystał, żeby żyły swoim życiem, żeby nie tylko w kurzu na półce. Ukochana muzyka? Bez przesady, dostęp do niej wszędzie. Ukochane filmy? Już obejrzane. Żyją wewnątrz mnie i nie dają o sobie zapomnieć. Co jeszcze zostało? Hmmm, niewiele więcej. Jak tak rozglądam się wokoło to już niewiele wzrok przyciąga. Nie gromadzę, nie otaczam się tym, co mnie trzyma w miejscu. Potencjalny włamywacz wielce byłby zdziwiony, że wynieść nawet nie ma za bardzo co ;-) 

Bo to jest bez znaczenia. Wartość mają ludzie i to, co dają mi relacje z nimi. I tego mi nie żal zostawiać, bo….  nie ma takiej opcji. Mam to w sobie, wspomnienia i emocje; zwyczajne rozmowy i dyskusje do świtu; obopólne wsparcie i pewność, że ktoś rozumie. Bez zbędnych tłumaczeń.  Bierze cię z całym inwentarzem twoich dobrych stron i irytujących zachowań. 
   
I to mnie stawia do pionu nad ranem, gdy rozsypuję się na tysiące kawałków lęków i obaw. Gdy strach paraliżuje radość z tego, co ma się zdarzyć.
Właśnie to.

Do odlotu 11 dni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz