wtorek, 5 sierpnia 2014

Kotwica


Przyjaciele i najbliżsi zrozumieją. Poczekają. Napiszą czasami, mam nadzieję ;-)
Ale jak wytłumaczyć to tym wiernym psim oczom??? No jak?? Że to tylko rok. Że wrócimy. Że będziemy tęsknić. Że ten jeden rok mniej z jej krótkiego psiego życia to dla mnie największa cena tej wyprawy…

A Lu jakby wszystko wyczuwała. Radary nastawione, czujniki pracują na największych obrotach. Nie opuszcza nawet na krok. Wodzi tym wzrokiem i świdruje, aż boli w środku. Ciągle blisko, najlepiej to wpakować się na kolana, wtulić łeb i udawać, że jej nie ma.

I jedynym pocieszeniem jest, że wspaniały, życzliwy człowiek  zaopiekuje się naszym domem i psiną. Że w dobrych rękach zostawiamy. 

"Pies to jedyna istota na Ziemi, która kocha cię bardziej niż ty sam."
Josh Billings





P.S. Przynajmniej rozwiązał się problem z przyprawami. Wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi ;-)
 
Do odlotu 15 dni.

1 komentarz:

  1. no i ryczę. bo można tak kochać :)

    OdpowiedzUsuń